Wychodzę na scenę.

Pojawiam się cała, „naga”, w świetle reflektorów, przed setkami oczu.
Wystawię się na ocenę przez setki, a kiedy nagrają – to tysiące.

Paraliż. Dudniące serce w piersi i głowie, brak powietrza, płytko – byle przeżyć.
Zamglone oczy, a co najgorsze – mgła w głowie.
I teraz: „Czas, start – przemawiaj!”.

Co poczułaś, tylko to czytając?

Tak u mnie było kiedyś. I z takimi doświadczeniami dostałam propozycję wystąpienia na gali. Nie tylko miałam przemawiać, ale też po raz pierwszy pokazać się z moimi obrazami – moim sercem i duszą na dłoni, moimi dziećmi i częściami mnie, i moich najgłębszych procesów.

Jak tym razem ogarnęłam temat?
Jak zaplanowałam takie wyjście do świata?
I dlaczego, do cholery, w ogóle się zgodziłam?!
Czemu znowu sobie to robię?!

Przecież wiem już na 1000 %, że to nie moje, że ja inaczej chcę się komunikować: obrazami, czuciem, kolorem, zapachem, dźwiękiem, ruchem czy ciszą, a nie gadaniem – jeszcze na scenie, ze światłem w oczy, z ludźmi obcymi zupełnie poniżej. Do tego jeszcze oślepiona, nie do końca wiem, jak reagują.

To, co najczęściej nas stresuje, to rozmyślanie o przeszłości.
Wałkujemy to, co było, a nasz mózg nie rozróżnia, czy to się dzieje teraz, czy już się wydarzyło, a ciało odbiera to jako stres TERAZ.

To samo z przyszłością – kiedy wymyślamy, jak to będzie, co nas czeka, jak się będziemy czuć.

Jeśli nas ta przyszła sytuacja stresuje, to nasze ciało czuje się już tak, jak sobie to wyobrażasz!

Czyli nie tylko sama ta sytuacja może być stresująca, ale też tygodnie przed – czas tortury dla ciebie i twojego ciała.

   I tak właśnie przed wyjściem na scenę dawniej tygodniami stresowałam swoje ciało, widząc siebie w panice, bliska zawału, z setkami oczu oceniającymi mój drżący głos, płytki oddech, plątanie myśli i języka.
Przerażenie, że się pomylę, zapomnę, rozpłaczę.

Poważnie – to było dla mnie doświadczenie bliskie śmierci.

Wstępowałam w życiu kilka razy, za każdym razem było odrobinę lepiej, ale nadal blisko zawałów…

Zgodziłam się, bo… hmmm

To czas wyjścia do świata, z moimi darami, z moją mocą, z moją sztuką 🩵
– to jak jeszcze lepiej to uczcić i pokazać, że to już?! No jak?

To była pierwsza myśl, z czucia, że idę w to!
I podjęłam decyzję, że TAK!! I to wyraziłam.

Szybko, szybko! Zanim do nas dotrze, że to bez sensu!” 😂 – jak mawia król Julian.

Kilka sekund po deklaracji – myśli standardowe: że to mega głupie, że po co sobie to znowu robię, że to będzie to, co zawsze.
Już sprawdziłam: no to nie jest moje, przecież! Po co mi to??!!! Rezygnuję!
I tu WAŻNE!
Pozwoliłam sobie przetoczyć się temu wszystkiemu przeze mnie.
Przepuściłam przez ciało i głos, weszłam głębiej i pobyłam z tym – inaczej niż wcześniej. Dałam temu przeze mnie przepłynąć – pisałam, bazgroliłam, oddychałam, leżałam w naturze, oczyszczałam pijąc wodę i pod prysznicem.
(kiedyś Ci jeszcze głębiej o tym opowiem, bo pięknie działa 💦🩵)

I po raz kolejny – już spokojnej, świadomie – powiedziałam „TAK”.

TAK, ale inaczej! 🌀
Skoro poprzednie testy nie zadziałały, a robiłam zawsze podobnie, co kończyło się podobnie, dotarło do mnie wyraźnie, że jeśli nie zmienię podejścia, myślenia, sposobu na przygotowanie, to będzie dalej ten sam efekt.

🧿 Jeśli nic nie zmienisz – nic się nie zmieni!

Powiedziałam „TAK” – dla siebie, mojego doświadczenia i poznania siebie jeszcze głębiej, ale też dla Ciebie, dla kobiet, którym to opowiem – może pomogę Ci w przeżyciu trudnego czy najważniejszego życiowego wyzwania.

“Do brzegu!” 🌊 czyli wracamy do podstaw – co zrobić kiedy czeka Cię wyzwanie, które stresowało, dotknęło, było nie twoje, uciążliwe, zbyt emocjonalne →

1. Przypomnij go sobie, opisz to, poczuj, wytańcz, wymaluj, przespaceruj –
odpamiętaj jak to przeżyłaś wcześniej: jak się przygotowywałaś, co robiłaś?

2. Zrób dokładnie odwrotnie – dla testu, dla siebie, dla potomności.
Jeśli wyjdzie, że absolutnie nie da się odwrotnie – to choć trochę inaczej, o 20° w innym kierunku!

🧿 Rzuć ten kamień, choćby mały, niech woda go opłynie – może zmieni bieg, może stworzy fale – zobaczysz, co się stanie i co ta zmiana wywoła!!

U mnie to było   →

  idę na żywioł, nie piszę przemówienia!
≈  nie uczę się na pamięć → nie mam powodu wyrokować, że będę się jąkać i zapomnę tekstu – eureka!!! 💥
≈  będę mówić o sobie, swojej drodze, swoim życiu – znam siebie, będę wiedzieć o czym mówię!💥
≈  ubiorę się tak, jak mi się podoba. Nie będę się malować albo tylko przypudruję – jak poczuję – nie będzie obaw, że spłynie mi makijaż – bo się spocę, bo stres, bo się rozpłaczę 💥genialne!!!
≈  włosy wysuszę jak zwykle na wietrze i mi się fryzura nie rozburzy przy rozładowywaniu i ustawianiu obrazów – bo już taka rozpirzona jest! 😂
≈  będę się czuć ze sobą komfortowo, bo przecież już mnie opinia innych nie stresuje – się lubię. 🥰
będę mówić do kobiet jak w kręgu, wyobrażać je sobie na moim poziomie oczu, wokół, słuchające z otwartym sercem.
≈  będę tam na moich zasadach!  Zdecyduję, czy stoję, czy siedzę, czy chodzę, czy tańczę, czy mówię, czy pozostaję w milczeniu. Dałam sobie przestrzeń na ocenę sytuacji na bieżąco, żeby płynęło jak będę potrzebować.
≈  dzień przed – pakowanie i wieczorem czas na relaks, kobiecą energię, pogaduchy, śmiech, rozpieszczenie, coś dobrego, ze świadomością i wizją, że takie właśnie wspaniałe ciepłe otwarte kobiety zasiądą jutro przede mną.

( Polecam z serca i doświadczenia taką Kobiecą Komunę – na stres i odpoczynek, na dobre i mniej dobre – o tym jeszcze szerzej Ci napiszę 🩵 )

I co? I poszło! 🌀 przeżyłam! 🥳
I to nad podziw dobrze, bez dużych stresów i z ogromną satysfakcją!

W dzień przed wyjściem: stresik był delikatny, ale otoczony dobrym towarzystwem, pysznym jedzeniem, krzątaniem wśród kobiet, ciepłą energią.

Na scenie poszło z czucia, bez planu.
Na środku sceny, bliżej kobiet, a nie pod reflektorem i wyznaczonym stojakiem z mikrofonem.
(trochę się poszarpałam z nim, żeby mikrofon wyswobodzić 😅 ale nie odpuściłam – zrobiłam jak chciałam 💥)
Miałam chęć usiąść na poduszce jak w kręgu, ale jednak stałam.  Miałam chęć wejść na boso – zostałam w butach.     
Dałam Sobie to, czego chciałam, na bieżąco i popłynęło z czucia, z serca.

🧿 „O odwadze i szaleństwie, nawet jeśli cały świat mówi Ci, że to bez sensu.” 

TAK! Po wydarzeniu byłam bardzo zmęczona.  TAK, czułam wyczerpanie.
TAK! Przez ponad tydzień potrzebowałam się zaszyć w jaskini i dożyć, doczuć, zregenerować obolałe introwertyczne ciałko.

Bo prawda jest taka, że to naprawdę nie mój sposób na przekazywanie moich opowieści, moich obrazów i procesów. I to wiem.

A czy było warto?
Dla doświadczenia,
dla lepszego poznania Siebie,
dla tego czasu i energii wokół,
dla poznania nowych kobiet,
dla uczczenia swojego wyjścia do świata,
dla odkrycia, że jeśli idę jak czuję i nie oglądam się na to co trzeba i wypada, tylko słucham swojego serca i szanuję Siebie – to mogę wszystko!
– dla tego wszystkiego – TAK! Było warto! 💙

Czy jeszcze kiedyś to zrobię?
Nie wiem!
Poczuję! 🩵
Jeśli przyjdzie iskra – rozpalę ogień. ✨🔥

 

Z falą światła i koloru,

Monika Seisha 🩵🧿🌀🌊💙

Jak to na Ciebie wpływa? 

 

🌊 Nie uciekam przed falą – pozwalam jej rezonować w Sobie.

🌊 Nie planuję za dużo – pozwalam, by zrodziła się spontaniczność.

🌊 Nie jestem gościem na swej scenie – jestem artystką, kreatorką, która tworzy, działa, żyje z czucia, z serca, z głębi.

🌊 Każde wyjście do ludzi, każda „scena” mojego życia, to akt odwagi i głębokiego spotkania. Nawet jeśli świat mówi, że to bez sensu – Ja wiem 💦🌀🌊

Ten wpis płynie z głębi – daj znać co w Tobie poruszył.

166 864 komentarze do “Wychodzę na scenę.”

  1. В этой статье рассматривается комплексный подход к избавлению от зависимости. Читатель узнает, как сочетание физического, психологического и духовного восстановления помогает достичь стойкого выздоровления.
    Эксклюзивная информация – вызвать капельницу от запоя

  2. В этой статье мы говорим о важности поддержки в процессе выздоровления. Рассматриваются семьи, группы поддержки, специалисты и онлайн-ресурсы, которые могут сыграть решающую роль в избавлении от зависимости.
    Заходи — там интересно – detox24

  3. Robertdioxy

    Эта статья подробно расскажет о процессе выздоровления, который включает в себя эмоциональную, физическую и психологическую реабилитацию. Мы обсуждаем значимость поддержки и наличие профессиональных программ. Читатели узнают, как строить новую жизнь и не возвращаться к старым привычкам.
    Лучшее решение — прямо здесь – наркологическую клинику в Балашихе

  4. Этот обзор сосредоточен на различных подходах к избавлению от зависимости. Мы изучим традиционные и альтернативные методы, а также их сочетание для достижения максимальной эффективности. Читатели смогут открыть для себя новые стратегии и подходы, которые помогут в их борьбе с зависимостями.
    Подробности по ссылке – детокс24 рыбинск

  5. So — have been messing about with this thing for maybe six months now and I keep coming back, so figured I’d say something since a mate asked me the other day. Am based in the UK, mostly bet football and racing, a fiver here and there, for context.

    The reason I started using it was genuinely pretty stupid — I could never figure out what an e/w return would be once you get five places instead of three. Basically I’d guess and get a shock. These days I punch the numbers in before every slip, even a simple single bet.

    Their single bet calculator tool is the part I’m on daily — you put in stake and odds and it spits out profit and total return straight away, either odds format. Same tool covers the multiples — trebles maths, a lucky 15, a yankee, honestly that’s where I always got it wrong. If you fancy a poke about, it’s over at bookies odds converter and it’s free with no account nonsense.

    The thing that genuinely changed how I bet was the nerdier bits. The probability calculator which shows you the overround, and there’s the kelly criterion tool — I run quarter kelly since full stakes are a quick route to a dead bankroll. Dutching calculator is decent for when I’m splitting a race.

    Couple of gripes. The design is a bit basic — not much flash, which honestly I don’t mind but some will. On mobile it works but the bigger tables need a bit of scrolling. And no app, it’s browser only — fine by me but you asked.

    So yeah. Costs nowt, barely any ads, does what it says. If you even now does the maths on paper, give it a go — it’s saved me a load of arguments with the bookie.

  6. OK — been on this thing for maybe six months now and I keep coming back, so figured I’d say something since a mate asked me a few days back. I’m UK based, generally bet football and racing, a fiver here and there, for context.

    How I found it was actually pretty stupid — I never could figure out what an e/w return would be with 1/5 odds a place. I’d just eyeball it and moan when the payout landed. Now punch the numbers in before I place anything, even a simple single bet.

    The single bet calculator tool is the bit I open most — type in the price and your stake and you get the return instantly, fractional or decimal, doesn’t matter. It also handles the multiples — doubles and trebles maths, a lucky 15, a yankee, honestly that’s where most people I know mess it up. Have a go yourself, it’s over at single calc and it’s free with no account nonsense.

    The thing that really changed how I bet were the nerdier tools. There’s an probability converter which shows you what margin’s baked in, and there’s the kelly staking calculator — I run quarter kelly as the full version is far too aggressive. The dutch tool is decent if I’m spreading across selections.

    It’s not perfect mind. Its design looks pretty plain — not much polish, it’s clearly function over form. On my phone it’s usable although the bigger tables are a squeeze. Also there’s no proper app, it’s browser only — slight shame but you asked.

    Anyway. Free, no ads shoved in your face, does the job. If you honestly works out returns on a calculator app, try it — it’s saved me a load of arguments with the bookie.

  7. Right — been on this thing for about four months now and I keep coming back, so thought I’d write something up since a lad on another thread asked me the other day. I’m in the UK, mostly stick to footie and the horses, a fiver here and there, just so you know where I’m coming from.

    What got me on it was actually a bit daft — I couldn’t ever figure out what an ew return actually was with 1/5 odds a place. I’d just eyeball it and moan when the payout landed. Now punch the numbers in before I place anything, even a simple single bet.

    Their single bet calculator tool is the one I use most — you drop in stake and odds and it spits out profit and total return with no faffing, either odds format. Same tool covers the bigger stuff — doubles and trebles returns, lucky 15 and lucky 63, yankees, and that’s where I always got it wrong. If you fancy a poke about, it’s over at patent calculator and it’s free with no account nonsense.

    The thing that really made a difference was the more serious tools. The implied probability converter that shows what margin’s baked in, and a kelly staking calculator — I stick to fractional kelly since full stakes are terrifying. The dutch tool is decent if I’m covering two or three runners.

    Not all sunshine though. The layout looks a bit basic — not much polish, looks like it was built by someone who cares more about maths than colours. On my phone it’s usable though the bigger tables need a bit of scrolling. Also there’s nothing on the app store, just the site — fine by me but you asked.

    So yeah. Doesn’t cost anything, not plastered in adverts, does what it says. If you still works out returns on a calculator app, try it — saved me a load of “wait, that’s it?” moments.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry